×

kwietnia 29, 2017

MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ TAŃCA 2017!


29 kwietnia, w rocznicę urodzin Jean George'a Noverre'a, wielkiego reformatora tańca XVIII wieku, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Tańca. O historii tego wyjątkowego dla wszystkich tancerzy oraz pasjonatów sztuki tańca dnia, pisałam tutaj- zachęcam Was do krótkiej powtórki z wiedzy o tańcu! Na dziś przygotowałam dla Was krótki opis mojego typowego dnia.


O 7.30 pobudka. Być może pamiętacie, jak kiedyś pisałam Wam o tym, że uwielbiam spać, wręcz celebruję tę codzienną i konieczną funkcję życiową (więcej przeczytacie tutaj). Budzik dzwoni i dzwoni... z łóżka ostatecznie wstaję o 8.



Powyższe zdjęcie sugeruje tylko jedno- kawy! Potrzebuję dużo kawy! Na śniadanie zwykle jem owsiankę lub croissanty z dżemem. Rano, zanim rozpocznę szykowanie się do wyjścia, znajduję chwilę na sprawdzenie wiadomości i odpisanie na ważne maile.



Pora na wybranie outfitu. Najczęściej stawiam na prostotę i klasykę, ale lubię to przełamać czymś niekonwencjonalnym. Więcej zdjęć tej stylizacji pojawi się na blogu w przyszłym tygodniu :)

Zdjęcie Adrian Hołda
Z domu wychodzę chwilę po 9, do teatru docieram po około 30 minutach. Mam czas na przebranie się i rozgrzewkę oraz uczesanie się. Nie jestem miłośniczką typowych baletowych koczków między innymi dlatego, że moje włosy są tak cienkie, że nie jestem w stanie uczesać z nich ładnego koczka, zawsze wychodzi mi malutki bąbel, a nie piękna fryzura baleriny. Jeśli taką chcę uzyskać muszę użyć wypełniacza do włosów. Dlatego najczęściej włosy wiążę w niedbały supeł na czubku głowy. W takim upięciu jest mi również najwygodniej.




O 10 rozpoczynamy codzienną lekcję baletu, czyli inaczej rozgrzewkę. Na takiej lekcji doskonalimy również nasze umiejętności techniczne. Trwa ona zazwyczaj godzinę. Po lekcji mamy zawsze 15 minut przerwy, następnie rozpoczynają się próby, które trwają do godziny 14. Obecnie intensywnie pracujemy nad zbliżającą się premierą Jeziora łabędziego w nowej inscenizacji i choreografii Krzysztofa Pastora, dyrektora naszego zespołu.




Próba zespołu do łabędzi



Gdy nie mamy wieczornego spektaklu kolejne próby rozpoczynają się o godzinie 15 (po godzinnej przerwie na lunch) i trwają do 18. Jeśli natomiast mamy spektakl, zawsze próby kończymy o 14 i mamy kilka godzin na zregenerowanie się przed przedstawieniem. To również idealny moment na obiad, czy wizytę w pobliskim sklepie baletowym marki Bloch. Zdarza się, że podczas takiej przerwy wracam do domu. Niedawno zdawałam Wam relację z mojej wizyty we wspomnianym sklepie, przeczytacie o niej tutaj :)

Zupa krem z kalarepy i tagliatelle arrabiata w pobliskim gastrobarze :)

Wizyta w sklepie marki Bloch, zdjęcia Adrian Hołda



Spektakle najczęściej rozpoczynają się o godzinie 19. Oznacza to, że najpóźniej musimy być w teatrze na 18. To tak zwana godzina gotowości do spektaklu. Po dotarciu do teatru malujemy się oraz jesteśmy czesane. Każdy spektakl wymaga konkretnego upięcia włosów, według ustalonych z choreografem bądź reżyserem pomysłów. Na kilkanaście minut przed podniesieniem kurtyny zakładam kostium (pomaga mi pani gerderobiana) i idę na scenę założyć pointy, sprawdzić stan podłogi w konkretnym dniu (to jest bardzo ważne, zdarza się, że podłoga na scenie jest znacznie bardziej śliska niż np. dnia poprzedniego, trzeba być na to przygotowanym). Zdjęcia udało nam się zrobić z Tomkiem przed kwietniowym spektaklem Poskromienia złośnicy :)

Kurtyna zamykana jest zawsze na pół godziny przed rozpoczęciem przedstawienia. Wcześniej widzowie nie mają wstępu na widownię.

Autor zdjęć Tomasz Fabiański









Skrzynka z kalafonią. Punkt obowiązkowy podczas wędrówki z garderoby na scenę. Ta krucha żywica, stosowana także przez skrzypków na struny, pomaga nam na scenie. Używam jej zawsze na pięty, aby pointy się nie zsuwały oraz na podeszwy, aby zapobiec ewentualnym poślizgnięciom (o których pisałam wyżej). Korzystają z niej zarówno tancerki, jak i tancerze.



Po spektaklu czym prędzej wracam do domu odzyskiwać siły na kolejny dzień pełen wrażeń!

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał, dajcie znać w komentarzach :)


Wszystkim tym, dla których taniec to filozofia życia-
wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Tańca kochani!!

SIMPLE.DANCER

14 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, widać że taniec jest Twoją pasją :D A jaka figura ! Pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, ale piękne zdjęcia. Dzień pracowity, pełen pasji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, patrzę i podziwiam wszytsko!

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak codziennie? Zdjęcia się ciekawie ogląda, tym bardziej, że piszesz też po kolei co mniej więcej przedstawiają. Taka fotorelacja z jednego dnia w nietypowym zawodzie, niesamowite :) Aż mi głupio jak pomyślę, że mi się czasem nie chce wstać, by pójść na zdrowotny, ożywczy spacer, a Wy tyle trenujecie dzień w dzień... Podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wtorku do soboty i często w niedziele :)

      Usuń
    2. Jak już wspomniałam wcześniej... PODZIWIAM! :) Ale z kolei uwielbiam chodzić (choć rzadko mam okazję) do teatru czy opery. Na "Jeziorze Łabędzim" byłam jako nastolatka i się zakochałam w tamtym przedstawieniu <3 Naprawdę muszę znaleźć czas, by pojechać znów na takie przedstawienie, niekoniecznie to samo, ale w ogóle jakieś z baletem :) Pozdrawiam i życzę dużo sił i sukcesów!

      Usuń
  5. Świetny, pozytywny wpis. Zaczynając od początku: Za taki fotel jak twój, mógłbym "zabić", świetna kurtka! (po The Walking Dead i postaci niejakiego Negana uwielbiam taki styl), cudowne zdjęcia i ogromny podziw z mojej strony za to co robisz. Świetna sprawa!
    Kalafonię faktycznie używamy do smyczków, żeby się nie ślizgały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zbieg okoliczności! Czyli używamy dokładnie do tego samego- żeby nic się nie ślizgało ;)

      Usuń
  6. Juz troche po terminie, ale i tak zycze aby Dzien Tanca byl obchodzony codziennie! Podziwiam poswiecenie jakie zawodowi tancerze wykonuja dla swojej pasji i zawodu. Ja tancze flamenco na poziomie amatorskim, ale i tak kilka razy w miesiacu mamy jakies wystepy i to potrafi zmeczyc. No i ten stres przed wyjsciem na scene w prawdziwym teatrze! Tym bardziej podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mateńko jaki genialny blog! Aż wstyd, że dopiero się o nim dowiaduję i go poznaje :) Mega!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Cię podczytywać i podglądać :) Twój dzień musi być pełen wyzwań, a taniec to Twój żywioł :) I świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowity post :)
    Jestem totalnie zakochana we wnętrzu twojego mieszkania <3 Chętnie bym podpatrzyła więcej pomysłów aranżacyjnych ;) Plakat keep calm - genialny <3
    Podziwiam Wasze zdolności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kapitalny wpis! Dziękuję Ci :D Czuję się tak, jakbym tam była... Takie trochę moje spełnienie marzeń z dzieciństwa... ;)

    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger