×

marca 18, 2017

Czy wiesz, że... czyli o sekretach tancerzy


Witajcie! Dzisiaj mam dla Was kolejną porcję ciekawostek z mojego baletowego życia :) Jesteście ciekawi? To zaczynamy...

Czy wiecie, że...

Najważniejszą osobą podczas trwania spektaklu baletowego nie jest wcale solistka czy solista na scenie... Pomyślcie, bez kogo nie odbyło by się żadne przedstawienie grane z orkiestrą? Naprowadziłam Was trochę? Dokładnie. Dyrygent. To od niego zależy rozpoczęcie całego przedstawienia (no chyba, że tancerze rozpoczynają ruch sami, a dyrygent wprowadza orkiestrę na wyznaczony element ruchowy- a co jeśli tego nie zrobi?? No właśnie) oraz jego przebieg. Wiecie o czym najczęściej tancerze szepczą między sobą na scenie? O muzyce! 'ale szybko! O rany, ale czemu tak wolno? Ale zmieniał nam tempa!' Teraz już widzicie jaki wpływ na całe dzieło ma praca dyrygenta! Tu (klik) znajdziecie doskonały materiał przygotowany przez Ewę Krasucką o pracy dyrygenta przy spektaklach baletowych. Przedstawia ona pracę dyrygenta Alexeia Baklana, który gościnnie dyryguje naszymi klasycznymi baletami, takimi jak Bajadera czy Don Kichot, a niebawem Jeziorem łabędzim... W materiale wypowiada się także I solista Polskiego Baletu Narodowego, Maksim Woitiul. Gorąco zachęcam, ten krótki film jest świetny!

Kilka słów o zielonym spektaklu...

Czym jest zielony spektakl? Tak nazywamy przedstawienie, które gramy poraz ostatni w sezonie, np. niedawno mieliśmy ostatnie przedstawienie Don Kichota w sezonie 2016/17. Czym jest taki spektakl w praktyce? Dla tancerzy oznacza to ingerowanie poniekąd w strukturę przedstawienia, ale tylko i wyłącznie tak, aby widz się nie zorientował! Czyli? Na przykład szalony make-up! Rzęsy przyklejone do brwi, wściekle czerwone policzki lub pomalowany na czarno jeden ząb ;) z widowni takie niuanse są niewidoczne, a przynajmniej nie w skali makro, a na scenie mamy dodatkowe powody do śmiechu :) oczywiście bezgłośnego. Niektóre sceny absolutnie nie mogą ulec zmianie, jednym słowem nie wolno nam ingerować bezpośrednio w akcję dramaturgiczną, ani choreografia kategorycznie nie może zostać zmieniona. Ale wracając do Don Kichota, w scenie karczmy, gdy Basilio blefuje swoją śmierć, Kitri (jego ukochana) stara się go ocucić wodą, którą przyjaciółka podaje jej w kielichu (woda 'na niby' oczywiście!). Otóż na zielonym spektaklu Kitri został podarowany zamiast kielicha wielki, upieczony kurczak, element scenografii. I Kitri musiała na bieżąco wymyślać działania co z takim rekwizytem począć. Co zrobiła? Udała, że go zjada :)

Za nieco ponad dwa miesiąca premiera Jeziora łabędziego, które wraca na warszawskie afisze po kilku długich latach przerwy. To będzie zupełnie nowa inscenizacja. Libretto przygotował Paweł Chynowski. Choreografię tworzy dyrektor naszego zespołu, Krzysztof Pastor. Ale... jestem pewna, że większość z Was kojarzy Jezioro z tańcem czterech łabędzi wdzięcznie wykonujących te same kroki i nie rozłączających się podczas trwania ich całego tańca (to tzw. pas de quatre- taniec czworga). Otóż ten krótki taniec pochodzi z tzw. białego aktu Jeziora łabędziego. W XIX wieku, przy prapremierze, jego oprawą choreograficzną zajął się Lew Iwanow. Do tej pory znane większości baletomanom białe akty pozostają w niezmienionej formie. Tak będzie i w przypadku naszej nowej premiery. Pastor tworzy choreografie do pozostałych scen, natomiast obraz wśród łabędzi będzie taki sam, oczywiście zmienią się niektóre detale. Powiedzmy, że sztuka baletowa także idzie z duchem czasu :)

A równo za miesiąc... lecimy do Petersburga! W chwili obecnej są załatwiane wizy rosyjskie dla wszystkich osób wyjeżdżających do Wenecji Północy. Wraz z tancerzami w podróż wybierają się garderobiani, charakteryzatorki i fryzjerki oraz pedagodzy. Będzie wesoły samolot :D






Kostium Mirella (Bloch Warszawa)
Tuniczka MetkaBaletka
Kamizelka Fleistretcher
Pointy Gaynor Minden
Rajstopy Arabesque Dancewear


MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

29 komentarzy:

  1. Hahaha świetny post! Oby takich więcej!:) Z tym kurczakiem mnie rozwaliło :D Chciałabym to zobaczyć na żywo... jedank widziałam Don Kichota troszkę wcześniej ;) Super ze jedziecie do Petersburga... Pozdrowionka i czekam na post z wyjazdu! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, z lekkością Pani napisała :)
    Wesołego lotu i pobytu :) - Anonimka

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym być tak rozciągnięte i mieć taką pasje ! Pozdrawiam serdecznie :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym być tak rozciągnięte i mieć taką pasje ! Pozdrawiam serdecznie :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę Petersburga ! Piękna pasja... Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę moja wiedza na temat baletu jest zerowa, dlatego cieszę się, że mogłam dowiedzieć się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post (z reszta jak zawsze). Role dyrygenta zawsze traktowałam za śmieszną, dopiero kiedy zaczęłam śpiewać w chórze doceniam jego role i pracę.
    Uwielbiam ścieżkę dźwiękowa z Jeziora Łabędziego )

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę ile nie widać na pierwszy rzut oka :))) Oby więcej takich historii!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam pojęcia o takich kulisach baletu! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  10. "Zielony spektakl" to dla mnie naprawdę ciekawostka :) A o zobaczeniu "Jeziora łabędziego" marzy moja 8-letnia córka, ale nie wiem, czy to jeszcze za wcześnie nie jest dla niej? Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że skoro o tym marzy to wiek nie gra roli :) A i młodsze dzieci widziałam na widowni, siedziały zachwycone.

      Usuń
    2. 'Jezioro łabędzie' to jeden z tych baletów, które jak się obejrzy jako dziecko rozbudza marzenia o zostaniu baletnicą :) myślę, że osiem lat to wiek zupełnie wystarczający. Nasza nowa wersja libretta odbiega od tej najsłynniejszej, ale nie powinno to przeszkadzać w odbiorze u dziecka, które z pewnością pokocha ten balet za kostiumy, choreografię i... łabędzie! :)

      Usuń
    3. Dzięki za rozwianie wątpliwości :) Wobec tego postaram się o bilety i zrobimy sobie wypad do Warszawy na jakiś weekend :)

      Usuń
  11. Aaaa, jak ja zazdroszczę tej pasji i możliwości rozwijania jej!
    Sama kiedyś przez kilka miesięcy tańczyłam towarzysko, ale zostałam wystawiona do wiatru i musiałam zakończyć tę przygodę - minęło 5 lat, a nadal mi smutno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znajdziesz na nowo pasję w innej formie ruchu? :) nie poddawaj się!

      Usuń
  12. Niesamowicie wyglądasz przy tym krześle! Wow!
    Co do opowieści - fantastycznie :) Cudownie czytać te wszystkie rzeczy, o których "zwykły śmiertelnik" nie ma pojęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie, że powstał taki wpis. Mam pojęcie jako takie jedynie o tańcu towarzyskim, więc przyda się kilka nowinek ze świata baletu :) pozdrawiam! ps śliczna tuniczka!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba jeden z najciekawszych tekstów z Twojego bloga, superciekawy! :)
    Kliknęłam w film o Alexeim i jestem oczarowana. Nie wiedziałam, że praca dyrygenta spektaklu baletowych jest tak złożona. Dzięki, że poleciłaś ten krótki film!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, dziękuję! Szczególnie, że na pomysł napisania takiego tekstu wpadłam na jednej próbie, szybko w głowie sobie coś ułożyłam i w przerwie raz dwa zapisałam w notatniku na telefonie :D takich wpisów planuję na blogu pisać więcej, w przeszłości też już kilka podobnych się pojawiło :) jest mi bardzo miło! I tak, film o dyrygencie jest świetny! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  15. Każdy zawód ma takie swoje małe sekrety ;) Fajny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hah! Teraz będę się baczniej przyglądać podczas spektakli! Pierwszy raz tu zaglądam, ale nie ostatni. Ciekawie piszesz, przyjemnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, bardzo mi miło! Pozdrawiam! :)

      Usuń
  17. Świetny post! Z taneczną gracją i lekkością udało Ci się opisać życie tancerki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję talentu i pasji, która łączy się z pracą. Z przyjemnością przeczytałam Twój tekst i dowiedziałam się fajnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję talentu i pasji, która łączy się z pracą. Z przyjemnością przeczytałam Twój tekst i dowiedziałam się fajnych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sylwio! To bardzo, bardzo miłe :)

      Usuń
  20. Jak ja lubię poznawać takie sekrety :) Każdy zawód ma swój smaczek, a że jestem ciekawska z natury, to uwielbiam o tym czytać. Zielone spektakle są chyba we wszystkich rodzajach sztuki teatralnej i czasem krążą o nich legendy. Na pewno widzowie przypatrują się Wam wtedy bardzo uważnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zachwyciła mnie idea "zielonego spektaklu".. Aż chciałoby się dowiedzieć o wszystkich niuansach ostatnich lat.. Uwielbiam takie ciekawostki!

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam parę razy na przedstawieniach baletowych, ale nigdy na JEZIORZE ŁABĘDZIM!

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger