×

listopada 05, 2016

SIMPLE.DANCER trenuje


W dzisiejszym poście skupiam się na ćwiczeniach wspomagających pracę stóp tancerzy. Ponieważ nasze stopy są niebywale narażone na kontuzje poprzez codzienną, niezliczoną ilość wykonywanych plies i releves a także po prostu szybką pracę kończyn, nasze stawy skokowe szybko ulegają przemęczeniu. A przecież dalej trzeba ćwiczyć.
Jeśli poczujecie, że stopy i kostki powoli zaczynają odmawiać posłuszeństwa warto się zastanowić, czy to nie zbytnio naprężone łydki mogą być przyczyną problemu. Aby wykluczyć wiele potencjalnych powodów pojawienia się bólu, warto rozluźnić mięśnie metodą samo-masażu:

Rolowanie partii mięśniowych łydki. Można do tego wykorzystać piłeczkę golfową. Umiejscawiamy piłeczkę pod łydką i rolując szukamy najbardziej bolesnych punktów. Po ich odnalezieniu utrzymujemy ucisk przez około 30 sekund i odpuszczamy.



Rolowanie łydki przy pomocy podwójnego rollera.



Rolowanie wewnętrznej części stóp i śródstopia- jestem pewna, że już po kilku rolowaniach poczujecie ulgę. Ja stosuję wałek do stóp w przerwie między kilkoma pierwszymi ćwiczeniami przy drążku- gdy pedagog zadaje kolejną kombinację masuję sobie stopy. Dzięki temu mam pewność, że są one gotowe do precyzyjnej pracy. Doskonale sprawdzi się również piłeczka golfowa, działa ona bardziej punktowo.



MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER 

4 komentarze:

  1. Mam takie pytanko odnośnie stóp właśnie :) Kilka razy w różnych filmikach na You Tube ( przeważnie zespołów zachodnich )spotykałam się z zanurzaniem stóp w wodzie z lodem. Tancerki po spektaklu wkładały stopy do plastikowego worka a następnie do wiaderka z woda i lodem i siedziały sobie plotkując :D . Czy praktykujecie taką metodę w teatrze i czy jest to dobre dla stóp i stawów. Od kiedy pamiętam zawsze mi gdzieś tam powtarzano że zimna woda + rozgrzane stawy = zagłada . Co tym sądzisz Anetko i najważniejsze czemu ma służyć taka metoda ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyno, chodzi o przyniesienie ulgi zmęczonym i uciśniętym w pointach stopom. Ja najczęściej wkładam po prostu stopy pod strumień lodowatej wody. Robię tak zazwyczaj po kilkugodzinnych próbach tylko i wyłącznie w pointach (np. wczoraj tak miałam). Jednak w pointach stopy są mocno uciśnięte, puchną i zwyczajnie bolą :) lód przynosi ukojenie i pomaga w zredukowaniu opuchlizny. Ja tam nigdy nie słyszałam o tej kombinacji rozgrzanych stawów i zimnej wody ;) po takiej 'kąpieli' stopy wkładam w buty-ocieplacze i ciepło nie ucieka :)

      Usuń
  2. Mozna tez stosowac krioterapie miejscowa (np. na same stopy). Fajnie tez znieczulac i zarazem wzmacniac cale cialo w kriokomorze (temp. ok. -160 st.C). Ja to robie zawsze po rozgrzaniu i pod kierunkiem lekarza sportowego. Ciekawostka: -160 st.C w komorze odpowiada +3 st.C wody np. w morzu. Tylko uwaga, bo przy takim zabiegu nalezy stosowac odrebna instrukcje dot. zanurzania glowy. Buziaki ! Conrad z "L".

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym jeszcze dodała ćwczenia zwiększające mobilność stopy poprzez przesuwanie dłońmi kości pięty naciskając jednocześnie w przeciwną stronę kości sródstopia oraz wypychanie dłonią pięty w stronę tzw. ptaszka.

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger