×

marca 06, 2016

SIMPLE.DANCER w pracy


Dzień dobry! Po raz kolejny spełniam Waszą prośbę, dlatego dziś na blogu piszę o tym jak to było, gdy dopiero co zaczęłam pracować w teatrze... A było intensywnie! Tłem do dzisiejszego postu są zdjęcia autorstwa Adama Dorozińskiego, które zostały wykonane podczas naszej pierwszej wspólnej sesji :)
Otóż po dyplomie, który odbywał się w marcu i konkursie baletowym w Gdańsku (2007 r.), otrzymałam od ówczesnej pani dyrektor zespół baletu Teatru Wielkiego w Warszawie propozycję pracy. Cały widz polegał na tym, że pracę miałam rozpocząć pod koniec kwietnia, a przecież w maju miałam pisać maturę! Pierwszy miesiąc pracy jako zawodowa tancerka baletu biegałam między próbami w teatrze a szkołą baletową po drugiej stronie ulicy gdzie zdawałam kolejne egzaminy. Pomiędzy próbami i egzaminami, wieczorami w bursie uczyłam się nie tylko matematyki, polskiego, angielskiego i wiedzy o tańcu, ale również choreografii spektakli, które w tamtym czasie przedstawialiśmy :)

Jeśli chodzi o tradycyjną kwestię odnalezienia swojego miejsca przy drążku na sali... nie było najgorzej :) w głównej mierze dlatego, że sporą część zespołu znałam ze szkoły. Starsze koleżanki i koledzy, którzy kilka lat wcześniej ukończyli warszawską szkołę baletową stanowili sporą część zespołu, dzięki temu czułam się swobodnie. Również w garderobie miałam swoje koleżanki ze szkoły, także nie musiałam się specjalnie wdrażać w zespół :) Gdy weszłam na salę, koleżanki same wskazały mi miejsce, gdzie mogłabym stanąć.

Today's post is about how it was when I just started working as a pro ballet dancer at Teatr Wielki- Opera Narodowa in Warsaw. I need to say it was intense. Mostly because I just graduated from Warsaw ballet school and I still had to pass all the final exams of high school (in Poland we call it Matura- literally speaking maturity exams). So not only did I participate in all the rehearsals in theatre but also I took all needed exams.

I was lucky because a big part of my ballet company was my older friends from Warsaw ballet school. I didn't have to be worried that I hadn't known anyone. My friends also pointed me a good spot at the barre so I didn't have to look for a perfect barre place (as it happened to Claire in Flesh&Bone TV series).


Moim pierwszym spektaklem w zespole była Śpiąca królewna. I tutaj znów nie obyło się bez przygód. W dzień pierwszego spektaklu jedna tancerka uległa kontuzji i niespodziewanie musiałam ją zastąpić w zespołowej roli świty Wróżki Bzu (10 tancerek pojawiających się w czasie prologu podczas tańca wróżek). Oczywiście znałam choreografię, ponieważ uczestniczyłam w próbach, ale nie spróbowałam tego na scenie, a nasze wyjście otwierało cały balet! Ależ się stresowałam... Ale jak tylko wyszłam na scenę, poza tym, że byłam skupiona na tym co muszę zrobić i kryciu koleżanek w liniach, pomyślałam to jest to, co pragnę robić w moim życiu. Kocham to. I tak mi zostało ;) Moje koleżanki z zespołu były bardzo pomocne, podpowiadały mi non stop. Kolejnym spektaklem, w którym brałam udział była Córka źle strzeżona. Wspaniały balet-komedia w choreografii Sir Fredericka Ashtona. Ogromnie żałuję, że już nie znajdziemy go w naszym obecnym repertuarze.

My very first show as a pro ballerina was Sleeping beauty. And there also was a bit of a surprise. One of the dancers got injured at the day of the first show and I was her cover! No stage call for this particular part (it was Lilac Fairy acquintances, 10 corps de ballet dancers), straight from the studio I appeared on stage! All of the dancers were whispering to me where to go exactly so I could keep the lines properly. My eyes were all around my head. I was stressed, of course, but the moment I put my foot on stage when the show started, I knew it. This is it. This is what I love and want to do.


Nigdy nie zapomnę, jak w pierwszym sezonie mojej pracy PRAWIE zaspałam na spektakl. Była to Bajadera. Był luty (przez tę traumę pamiętam o tym, jakby to było wczoraj!) i mieliśmy tylko ten jeden spektakl Bajadery w tamtym sezonie. Bardzo się stresowałam wyjściem w scenie Królestwa Cieni (24 tancerki zespołu schodzą kolejną po pochylniach przyjmując na przemiennie pozę arabesque z jednej i drugiej nogi- pierwsza wykonuje aż 40 arabesqe'ów podczas jednego wyjścia! Pochylnia rozpoczyna się na wysokości około 4 metrów...). Ze stresu i zmęczenia najzwyczajniej zasnęłam w domu przed spektaklem. Na szczęście wówczas mieszkałam w mieszkaniu służbowym tuż po drugiej stronie ulicy od Teatru i na szczęście w domu była Masha (mieszkałam z czwórką współlokatorów, znanych warszawskiej publiczności Marią Żuk, Pashą Koncewojem, Vową Yaroshenko i jego żoną, Olgą). To ona obudziła mnie chyba już kwadrans po 18 (spektakl rozpoczynał się o 19) słowami Aneta, a ty chyba masz spektakl? W ciągu 30 sekund byłam w garderobie... Teraz nie mogę się doczekać Bajadery, która wraca do repertuaru już w czerwcu!

Probably I will never forget when I once was almost late for the show... It was my first season, we performed La Bayadere. I was doing shadows and was sooo stressed because of those uncountable arabesques we are supposed to do going down the ramp... We only did this one show, in February. It was cold, I was tired and stressed so I simply fell asleep... At that time I was living in the theatre's flat, right across the street, with my friends from the company. I was lucky one of them was at home and woke me up saying don't you have show tonight? It was 6.15 pm and the performance was about to start in 45 minutes. In 30 seconds I made it to show up in my dressing room.


A dziś kolejny ważny dzień! W spektaklu Romeo i Julia debiutuje w tytułowej roli Dagmara Dryl!! Trzymam mocno kciuki, oczywiście widziałam Dagmarę na próbach i osobiście zachęcam niezdecydowanych Warszawiaków do wizyty w Teatrze Wielkim :)

Dziś wieczorem także po raz pierwszy zatańczę więcej niż tylko scenę balu, nie mogę się doczekać! Sceny na werońskim rynku pełne są humoru i zabawy, ale przeplatają się z ciągłymi kłótniami i walkami głównych bohaterów. Uwielbiam takie zmiany nastrojów w obrębie jednego spektaklu, to dodatkowo wzmaga w tancerzach pracę nad rolą, nie tylko w kwestii technicznej, ale również aktorskiej.


Weekend tancerzy Polskiego Baletu Narodowego przebiega intensywnie, a Wy mieliście szansę odpocząć? :)


MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

5 komentarzy:

  1. Super post, gratulacje! :D

    Pozdrawiam serdecznie
    Monique Blog :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając o tym ile robiłaś przed maturą aż mi głupio, że ja mam czelność narzekać na nawał pracy... :D W każdym razie cudnie czyta się o tak pięknej pasji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam takie pytania odnośnie pracy tancerki :) Ile trwa, tak typowo, kariera tancerki (np. w Teatrze Wielkim)? Balet to jednak ogromny wysiłek dla organizmu, więc wnioskuję że ma to duży wpływ na tę pracę :)

    Pozdrawiam
    Róża

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Perfekcyjn, niesamowite przygody tylko pozazdrościć, pelna pasji i oddania tańcu podziwiam i szanuję <3

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger