×

września 07, 2015

SIMPLE.DANCER gotuje z FIMARO HOME MADE


Wracam do Was z cyklem 'SIMPLE.DANCER gotuje'! Nie mogę zapominać, jak ważna jest dieta przy wykonywaniu mojego zawodu :) odpowiednio dobrane składniki, wartości odżywcze i mineralne są kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu oraz efektywnej pracy mięśni.

W dzisiejszym poście proponuję Wam łososia pieczonego w folii z pesto z pietruszki marki Fimaro. To firma rodzinna specjalizująca się w wyrobie domowych przetworów, według autorskich przepisów Anny Walczyńskiej, wszystkie produkty przygotowywane są według własnych, unikalnych receptur. Przy produkcji bierze udział dosłownie kilka osób, dzięki czemu każdy słoiczek jest starannie robiony i dopracowywany.
Ponieważ bardzo lubię klasyczne pesto, kiedy tylko w ofercie Fimaro pojawiło się pesto z pietruszki od razu wiedziałam, że muszę je wykorzystać w mojej kuchni! Byłam bardzo ciekawa, jak smakuje takie połączenie. Niedługo zajęło mi znalezienie odpowiedniego kandydata na wypróbowanie go z niekonwencjonalnym pesto. Wiedziałam, że pieczony łosoś idealnie będzie się komponował z subtelnym w smaku przetworem. Nie wiedziałam tylko, jaki dobrać do tego dodatek... aż nieoczekiwanie w Internecie natknęłam się na warzywne spaghetti... idealnie! Wykonanie jest niezwykle proste i przede wszystkim nie zajmuje dużo czasu.

Składniki:

filet z łososia bez skóry ok. 200 g
pesto z pietruszki Fimaro
marchewka
cukinia
sezam, czarnuszka

Przed owinięciem filetu z łososia folią, obficie nasmarowałam go pesto, nie dodawałam więcej przypraw. Rybę pieczemy około 30 minut w temperaturze 240 st. Celsjusza. Skrobaczką do warzyw przygotowałam paseczki z cukinii oraz marchewki. Delikatnie należy zblanszować je w osolonej wodzie. Początkowo wrzuciłam je także na patelnię, ale teraz już wiem, że to był błąd... za bardzo zmiękły w dużej temperaturze smażenia. Kolejną porcję jedynie delikatnie zblanszowałam i posypałam prażonym sezamem oraz czarnuszką. Człowiek uczy się całe życie ;) Jako dodatek możemy również wykorzystać quinoę, przyprawioną po ugotowaniu curry oraz kurkumą. Smacznego!






Po upieczeniu do łososia dodałam jeszcze trochę pesto.




JAK WAM MINĄŁ DESZCZOWY WEEKEND? 
Ja znalazłam czas na wstępne przygotowanie jesiennych aranżacji w moich czterech kątach ;)




MIŁEGO DNIA :)

SIMPLE.DANCER

1 komentarz:

  1. Ja w deszczowy weekend piekłam drożdżowe calzone z nadzieniem wołowo - pomidorowo - mozzarellowym i oglądałam wyścig Vuelta Espana. Zainteresowałaś mnie tą firmą Fimaro, będę musiała wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger