×

sierpnia 08, 2015

SIMPLE.DANCER w podróży: Santorini cz. III


Jako, że Santorini to wyspa wulkaniczna, jej charakterystyczną cechą są czarne plaże. Tych na wyspie znajduje się najwięcej. W miasteczku, w którym mieszkaliśmy, Kamari, znajduje się długa na całe miasteczko kamienista, czarna plaża.
Dla niektórych brak piasku na plaży może być rozczarowujący, ale dla mnie okazał się idealny- niestety należę do osób, które nie lubią odpoczywać na plaży i być od góry do dołu obsypana piaskiem (dlatego nad Bałtykiem obowiązkowy dla mnie jest, tak ostatnio modny, parawan ;) ). Niedaleko Kamari, po drugiej stronie wzniesienia ze Starożytną Thirą na szczycie (o tym w osobnym poście), znajduje się malutka turystyczna miejscowość Perissa. Mówią, że to tam jest najładniejsza czarna plaża na wyspie. Najładniejsza, ponieważ tutaj jest ona usiana drobnym, czarnym piaskiem. To miejsce również odwiedziliśmy. Do Perissy można dostać się spacerem, po drodze odwiedzając Starożytną Thirę, albo tramwajem wodnym z Kamari. My wybraliśmy rejs łódką w drodze powrotnej.

Ale Santorini ma do zaoferowania jeszcze więcej... Ogromną popularnością na wyspie cieszą się Biała i Czerwona plaża, usytuowane na jej południowym wybrzeżu. Czerwona, Paralia Kokkini, znajduje się u stóp czerwonego klifu, stąd jej nazwa. Aby się na nią dostać, należy liczyć się z przeprawą po stromym szlaku w dół. Obok, w zatoczce, usytuowana jest Biała Plaża, White Beach. Paradoksalnie jest to czarna plaża, ale otoczona białymi skałami, dlatego przyjęło się ją nazywać Białą. Niestety, na odwiedzenie dwóch ostatnich wspomnianych przeze mnie miejsc, zabrakło nam czasu... ale dzięki temu wiemy, dlaczego jeszcze musimy tam wrócić ;)

W dzisiejszym poście przedstawiam Wam zdjęcia, które wykonaliśmy podczas wieczornego spaceru po plaży w Kamari. Na początku lipca wieczory na Santorini były stosunkowo chłodne, mocno wiało, także dobrze, że wzięliśmy choć troszkę cieplejszych rzeczy... jak legginsy na przykład ;) Zapraszam!











Po godzinie 18, kiedy ostatnie promyki słońca chowały się za wzgórzami, aby turyści po drugiej stronie wyspy w Oia mogli podziwiać zachód słońca, z plaży w Kamari schodzili ostatni plażowicze, a przejmowały ją tamtejsze psy, które radośnie się ze sobą bawiły! Początkowo się ich obawialiśmy, ale one były tak zajęte zabawą, że w ogóle nie zwracały na nas uwagi.



Naszyjnik i bransoletki od Jev.by Karhla



UDANEGO WEEKENDU!
Z możliwością schronienia przed doskwierającymi w Polsce upałami!

SIMPLE.DANCER

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger