×

lipca 16, 2015

SIMPLE.DANCER w podróży: Santorini cz. I


Wielu naukowców i badaczy twierdzi, że mała, wulkaniczna wyspa, położona na morzu Egejskim to legendarna, starożytna kraina, będąca miejscem rozwoju wspaniałej, antycznej cywilizacji...
Chodzi oczywiście o zaginioną Atlantydę :) Spekulacje trwają po dziś dzień, a co niektórzy gorliwi poszukiwacze w dalszym ciągu skupiają się na odnalezieniu dowodów na istnienie tego tajemniczego miejsca, jeżdżąc po całym świecie. Odstawiając wszelkie spekulacje na bok, to mimo wszystko przejmujące uczucie stąpać po ziemi uznawanej za cud starożytnej cywilizacji. Pisałam Wam w jednym z poprzednich postów, że po mojej pierwszej wizycie na innej z Greckich wysp, Krecie, marzyłam o odwiedzeniu maleńkiej wyspy tworzącej wraz z innymi malutkimi wulkanicznymi wysepkami archipelag wchodzący w skład Cyklad.

Santorini zachęca turystów malowniczymi miastami położonymi na skrajach klifów, bielonymi domami i niebieskimi kopułami greko-katolickich świątyń. To właśnie one rozsławiły Thirę (antyczna nazwa Santorini) na całym świecie. Jasne więc było, że Oia (czyt. Ia) będzie pierwszym miejscem, które musimy odwiedzić będąc już na Santorini. W położonym na północno-zachodnim krańcu wyspy miasteczku, znajdują się trzy niebieskie kopuły położone blisko siebie zawsze znajdujące się na pocztówkach, w przewodnikach i każdym programie dokumentalnym poświęconym tej wyspie. Dodatkową atrakcją tego urokliwego miejsca jest magiczny zachód słońca... które niestety trochę mnie zawiódł :( owszem, jest zjawiskowy, jak chyba każdy zachód słońca oglądany na morzu- słońce powoli zatapia się w morzu, skąpane feerią barw o każdym możliwym odcieniu czerwieni i pomarańczu... niemniej dla mnie, brakowało tego czegoś, czego spodziewałam się po reklamach zachęcających do jego obejrzenia. Co ciekawe, gdy najbliższa nam gwiazda wykona swój codzienny obowiązek i zniknie za morskim horyzontem, tysiące ludzi nagradza ją gromkimi brawami... ;) Oia zachęca również swoimi wąskimi urokliwymi uliczkami, wieloma tawernami i restauracjami położonymi na skrajach klifów z zapierającym dech w piersiach widokiem na morze oraz kalderę (czyli wielkie zgłębienie w szczytowej części wulkanu, powstałe wskutek eksplozji- więcej na ten temat w kolejnym poście ukazującym nasz pobyt na Santorini).

Podczas naszej wizyty w Oia zrobiliśmy dużo zdjęć, co graniczyło naprawdę z cudem, ponieważ ilość turystów była naprawdę wysoka. Wymagało to wiele cierpliwości, aby znaleźć albo ustronne i ciekawe miejsce, albo aby przeczekać, aż tłum ludzi ze zorganizowanych wycieczek przemknie dalej za przewodnikiem... wiedzieliśmy, że mamy wtedy okołu 10 minut, aby efektywnie działać, aż do przyjazdu kolejnego autokaru wypchanego po brzegi turystami ;) 









W tle stolica Santorini, Fira. Wyspa ma kształt półokręgu, dlatego będąc na jej północnym krańcu, zwracając się na południe, zobaczymy całą wyspę, wraz ze wspomnianą wcześniej kalderą oraz wulkanicznymi wyspami z wciąć czynnymi kraterami.




Wąskie uliczki pełne sklepów z pamiątkami, miejscowymi wyrobami i mnóstwo barów, tawern i restauracji, a wszędzie pełno ludzi :) statyw pod pachę i dzielnie maszerujemy!



Uwielbiam te kwiaty! Są chyba jedynym, prawdziwym, soczyście kolorowym akcentem na całej wyspie! Goszczą w wielu domach i hotelach dodając uroku prostym architektonicznie domkom rodzimych Greków...




Trzeba pilnować kapelusza! Im bliżej zachodu słońca, tym mocniej wieje ;)
Na szczęście udało nam się znaleźć bardzo dobre miejsce na oglądanie wędrówki słońca! 



No dobrze, przyznaję... w towarzystwie ukochanego każdy zachód słońca będzie najpiękniejszy!


Jeśli śledzicie mojego Instagrama lub fanpage na Facebooku, pewnie zauważyliście, że na zdjęciach pokazuje Wam biżuterię projektowaną i ręcznie wykonywaną przez Jev.by Karhla. Otóż... zostałam ambasadorką marki! A jest to tym bardziej ważna rzecz, gdyż Karolina, właścicielka Jev.by Karhla, jest czytelniczką mojego bloga i to właśnie przez bloga się poznałyśmy! 




Jeansowy kombinezon ZARA Buty STEVE MADDEN Torebka MICHAEL KORS 
Biżuteria Jev.by Karhla Pasek H&M Kapelusz RESERVED


JUŻ NIEBAWEM KOLEJNA WYCIECZKA!
MIŁEGO DNIA :)

SIMPLE.DANCER 

4 komentarze:

  1. Oh, zazdroszczę, piękne zdjęcia, cudowne widoki! :)
    robertakaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Podobno są dwie opcje: że Santorini to część Atlantydy a druga że Atlantyda była przy Wyspach Kanaryjskich i Maderze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, zachęcają do podróży. I spodobała mi się biżuteria. Nic dziwnego, że zostałaś ambasadorką marki - pasuje do Ciebie idealnie :)

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, dziękuję bardzo za miłe słowa! Pozdrawiam serdecznie, SIMPLE.DANCER :)

      Usuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger