×

czerwca 21, 2015

SIMPLE.DANCER w pracy

Witajcie! Dziś bardzo ważny dla mnie dzień- jak dzień każdej premiery :) o 18 rozpoczniemy spektakl Wilhelma Tella G. Rossiniego w reżyserii Davida Pountney'a z choreografią Amira Hosseinpoura. Ponieważ nasze układy są dość skomplikowane pod względem koordynacyjnym, ostatnie momenty przed spektaklem wykorzystuje na odpoczynek, koncentrację i przygotowania do bankietu (z którego, mam nadzieję, uda mi się przygotować dla Was relację!)

Z Anią Hop :)





Na zdjęciu od lewej: Marie-Jeanne Lecca, autorka kostiumów; Pim Veulings, tancerz gościnny; Megan Griffiths, tancerka gościnna; Tomek Fabiański (autor kilku sesji, które pojawiły się na blogu), Bartosz Zyśk, Anna Hop oraz ja. Szczęśliwi i pełni optymizmu po próbie generalnej, która odbyła się w czwartek :) oby dziś nasze humory były jeszcze lepsze!


Megan wraz z Pimem również przekazywali nam całą choreografię i prowadzili z nami próby.


Widzieliście już najnowsze Zwierciadło? 


Ponieważ jesteśmy właśnie w trakcie poszukiwań idealnego miejsca na wesele, podczas naszego ostatniego dnia wolnego dotarliśmy do Józefowa pod Warszawą, do klimatycznej Winiarni nad Jeziorem. Na wielu portalach oraz blogach czytałam, że to jedno z ładniejszych miejsc na urządzenie kameralnego, w rustykalnym stylu wesela. Również moja koleżanka z pracy, Agatka, bardzo mi je polecała. Byliśmy, widzieliśmy... miejsce ma świetny potencjał! Już oczami wyobraźni widziałam wszystkie dekoracje, które mam upatrzone od długiego czasu! Ale przed nami jeszcze wiele różnych wyborów i decyzji... do czasu podjęcia tej ostatecznej oczy muszą pozostawać szeroko otwarte na wszelkie nowe propozycje i sugestie :) a może Wy jakieś macie? 









MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

4 komentarze:

  1. Co zrobić żeby osiągnąć sukces ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W balecie? Nigdy nie zapominać, że ciężka praca jest najważniejsza.

      Usuń
  2. Naprawdę wspaniały blog będę go częściej odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oczywiście znowu nie mogłam ;-(. W przyszłym sezonie się poprawię!
    Na weselu takim podwarszawskim byłam kiedyś w smażalni ryb nad stawem, to nie był Józefów. Nawet nie wiem gdzie byłam bo zabawa była fajna ale to było gdzieś głębiej w Mazowsze... Było bardzo rock`n`rollowo, ogniska, i starsi państwo, właściciele smażalni, sprzedający do świtu smażone ryby przez małe okienko i noszący bardziej nieprzytomnych do pokojów gościnnych, lol :)

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger