×

lutego 24, 2015

PERŁY XX WIEKU/GEMS OF 20th CENTURY

Projekt plakatu: Adam Żebrowski; zdjęcie: Ewa Krasucka; na zdjęciu: Vladimir Yaroshenko;
źródło www.teatrwielki.pl 

Tytuł dzisiejszego postu to tytuł nowej premiery przygotowywanej przez Polski Balet Narodowy. Żeby sprecyzować, technicznie nie jest to premiera, czyli pierwsze przedstawienie danego dzieła, ponieważ wszystkie cztery małe dzieła baletowe zawarte w programie tego wieczoru są już znane warszawskiej publiczności. Dlatego w repertuarze ta pozycje widnieje jako 'wznowienie'. Concerto Barocco w choreografii George'a Balanchine'a miało swoją warszawską premierę w 2010 roku (w ramach wieczoru baletowego Tańczmy Bacha); Mszę polową przedstawiałam Wam przed premierą 1914. wystawioną pod koniec zeszłego roku (tutaj możecie wrócić do tego tematu); wiekopomne dzieło francuskiego wybitnego choreografa Maurice'a Béjarta, Święto Wiosny, widniało w naszym repertuarze od 2011 roku (jedna z trzech wersji choreograficznych Święta Wiosny Strawińskiego przedstawianych przez Polski Balet Narodowy w wieczorze baletowym o tym samym tytule); oraz Artifact suite, część wieczoru Echa Czasu z 2012 roku. Ta ostatnia pozycja to osobiście mój faworyt, majstersztyk. Taniec w swojej najczystszej fizycznej postaci, balet neoklasyczny przekraczający granice możliwości ludzkiego ciała, niekończący się ruch, nieograniczony formą (jedne ze słów, które utkwiły mi w pamięci podczas przygotowywania wieczoru Echa Czasu, 2012, były wypowiadane przez Kathryn Bennetts, realizatorkę spektaklu, sformułowania: MORE! THIS IS TOO SMALL, GIVE ME MORE OF THIS!) Zdecydowanie jest to mój ulubiony balet. To spektakl, trwający około 40 minut, podczas którego praktycznie non stop tancerze są na scenie, naprzemiennie zmieniając się w grupach, kształtując różnorakie formy przestrzenne, wyodrębniający w ramach całości niepowtarzalne duety, solówki i układy zbiorowe. To spektakl, w którym po ostatecznym opadnięciu kurtyny, opadam (dosłownie) z nóg ze łzami szczęścia w oczach. To ogrom satysfakcji, fizycznego wyczerpania i dumy, że znów udało mi się wytrwać do końca (przed finałem jedyne o czym myślę, to mus zaczerpnięcia jeszcze jednego wdechu, bo inaczej mam wrażenie, że po prostu upadnę i już się nie podniosę). To właśnie dają mi Artefakty. Teraz już chyba wiecie, dlaczego ja MUSZĘ je zatańczyć 12 marca! 
Podobnego uczucia można doświadczyć po zatańczeniu Concerto Barocco Balanchine'a (choć nigdy nie tańczyłam Concerto na scenie, tylko na próbach, to wiem z czym to się je, dlatego naprawdę podziwiam moje koleżanki). To z kolei wielkie dzieło ojca amerykańskiego tańca klasycznego (choć sam Balanchine pochodził z Gruzji, a w Rosji otrzymał surowe baletowe wykształcenie), który zapoczątkował styl baletu neoklasycznego na tanecznej scenie. Na potrzeby rozwijania swojej wizji pięknej, smukłej tancerki i dopasowanego do niej ruchu, stworzył w Nowym Jorku szkołę baletową oraz swój autorski zespół, New York City Ballet, w którego repertuarze po dziś dzień widzowie mogą podziwiać neoklasyczne balety Balanchine'a.

The title of today's post is the same as the title of our upcoming premiere. Well, technically, we can't call this four bill premiere, only revival. It's because, all the pieces we show in this ballet evening are already known to Warsaw audience. Concerto Barocco by George Balanchine remains in our repertoir from 2010 (back then, it was the part of Bach dances four bill); Soldiers' mass was presented to you by me before 1914. premiere (you can recheck this here); The Rite of Spring in brilliant Maurice Béjart's choreography to Igor Stravinsky's music (this ballet was part of our triple bill with the same title in which we showed three different choreography versions of Stravisnky's piece, 2011); and William Forsythe Artifact Suite, before a part of Echoes of Time ballet evening (2012). Personally, the latter is absolutely my favourite! I simply love this ballet. Forsythe creates movement with no boundaries and simply wants his dancers to play with dance on stage. I remember Kathryn Bennetts,  who staged this piece for us back in 2012, saying to us all the time MORE! THIS IS TOO SMALL, GIVE ME MORE OF THIS! For me, Artifact Suite is this kind of ballet after which you just fall on the stage floor and cry filled with satisfaction and pride that you did it again and you're not dead :) Now you know why I have to dance it on March the 12th! Hope my leg will let me do that!

Z Roseanną Leney, szczęśliwe po zakończeniu Artefaktów (zdjęcie zrobione w 2012 roku)/with Roseanna, happy and satisfied after having danced Artifact (photo taken in 2012)

Ależ się rozpisałam... wracając do Pereł... :) zamysłem, inspiracją dla zebrania tych wszystkich dzieł i przedstawienia ich publiczności podczas jednego wieczoru, była próba ukazania widzom, jaka reforma w dziedzinie tańca klasycznego dokonała się w XX wieku w Europie i na świecie i że dzięki niej powstały piękne, niezapomniane spektakle ukazujące piękno instrumentu pracy tancerza, czyli jego ciała. Wszystko rozpoczęło się za sprawą Mikhaila Fokina i Baletów Rosyjskich Diagilewa. Dzięki działalności tej podróżującej trupy, balet klasyczny wyrwał się z niewoli swych dotychczasowych konwenansów, migracje tancerzy i choreografów również pozytywnie wpłynęły na szybki rozwój tańca. Choreografowie nie musieli się już ograniczać, pragnęli poznawać nowe możliwości ludzkiego ciała, samego tańca klasycznego w istocie również, w końcu Balanchine bazował na podstawach klasyki, nadając im swój indywidualny styl. Za nim, William Forsythe, również bazujący na klasyce, ale wychodzący jeszcze dalej poza ramy stylu nadanego przez Balanchine'a. Z kolei Béjart to mistrz inteligentnie łączący różnorodne style, począwszy od baletu klasycznego, poprzez stylizowaną formę odmiennych kultur, na tańcu nowoczesnym kończąc, choć nie jestem pewna czy to określenie jest słuszne w odbiciu takiego geniuszu. O Jiřím Kyliánie pisałam tutaj.

Getting back to Gems... the idea for this bill was to show people how classical ballet has changed since the beginning of 20th cetntury and how choreographers can show dancers' bodies on stage. The Mikhail Fokin from Ballets Russes dance reform may have influenced on many choreographers in Europe and in the world in general. They were no more limited by strict classical ballet rules, however, George Balanchine based his new style on classical ballet, he gave much more to this. Seeking for fulfilment of his vision, he created his own ballet school and company in New York (New York City Ballet) in which he gave foundation for neoclassical ballet style. This is also why he is called a father of American ballet, even though he was Georgian and went to ballet school in Russia, he emigrated to the US.
All the pieces in Gems of 20th Century show pure physicality of human body. Forsythe, after Balanchine, goes even further in neoclassical style, he doesn't stop in searching for new possibilities outside of typical ballet frames. Béjart was genius French choreographer who connected few techniques and styles in his works. About Jiří Kylián I wrote here.

Tutaj znajdziecie szczegółowe informacje o każdym z choreografów:

Maurice Béjart/
George Balanchine
William Forsythe
Jiří Kylián


SERDECZNIE ZAPRASZAM NA NASZE PERŁY- TO BĘDZIE PRAWDZIWA UCZTA DLA OCZU I DUSZY :)


PERŁY XX WIEKU
GEMS OF 20th CENTURY

ARTIFACT SUITE
Choreografia William Forsythe
Muzyka Johann Sebastian Bach, Eva Crossman- Hecht

To część Artifact Suite o nazwie Hypno; Polski Balet Narodowy
Aleksandra Liashenko i Maxim Woitiul, Roseanna Leney, Kenneth Dwigans


MSZA POLOWA/SOLDIERS' MASS
Choreografia Jiří Kylián
Muzyka Bohuslav Martinu


Patryk Walczak, Polski Balet Narodowy

CONCERTO BAROCCO
Choreograf George Balanchine
Muzyka Johann Sebastian Bach


Maria Żuk, Yuka Ebihara oraz Aneta Zbrzeźniak, Ewa Nowak, Roseanna Leney
Maria Żuk i Vladimir Yaroshenko, Polski Balet Narodowy



ŚWIĘTO WIOSNY/THE RITE OF SPRING
Choreografia Maurice Béjart
Muzyka Igor Strawiński


Anna Lorenc i Maxim Woitiul, Polski Balet Narodowy
Anna Lorenc, Polski Balet Narodowy
Photos: Ewa Krasucka 
www.teatrwielki.pl

Spektakle/performances: 12, 13, 14 marca 2015

Jestem pewna, że ta pozycja naszego repertuaru będzie jak wisienka na torcie dla wszystkich miłośników sztuki tańca. Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć Was na widowni! 


Tymczasem... moje koleżanki i koledzy z pracy pracują nad Perłami, a ja pracuję nad nogą... musi być sprawna w 200% po moim powrocie do pracy 3 marca! Trzymajcie kciuki :)


I'm sure our audience will love this ballet evening as much as I do! Can't wait to see you in theatre! Meanwhile... my friends from the company are already working hard on Gems... and I'm workin hard on my leg! It must be working so I can dance in March :)



MIŁEGO DNIA!
HAVE A NICE DAY!

SIMPLE.DANCER

7 komentarzy:

  1. Zdjęcia są fantastyczne, na pewno zachęcają do obejrzenia na żywo spektaklu. Każdy powinien chociaż raz w życiu zasiąść na widowni przed baletem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zobaczę w piątek. Będziesz też wtedy tańczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzięki Tobie tak mi się podobał Artifact suite? Jeśli tak, to wielkie dzięki [szkoda że Artifact suite nie był na końcu, by zamazać złe wrażenie po Święcie wiosny]

      Usuń
    2. Jestem pewna, że dzięki całemu zespołowi PBN ;)

      Usuń
  3. Właśnie wróciłem z 'Pereł'. Artifact suite NIEZWYKŁE!!! Szczególnie druga część. Niestety, im dalej tym gorzej. 'Marsz' wysłuchałem z zamkniętymi oczyma, bo szkoda było psuć dobrą muzykę widokiem nierówno tańczących mężczyzn [poza tym nie lubię tańca w wykonaniu samych mężczyzn]. Następny taniec samych kobiet całkiem całkiem [był i artyzm i dobre wykonanie]. Ale Święto wiosny - mój ulubiony balet - było dla mnie koszmarem :((( Pewnie jestem konserwatystą, bo 'równouprawnienia' w postaci męskiego Wybrańca dodanego do Wybranej nie udało mi się przełknąć. No i w ogóle było dość kiepsko. Na szczęście mam cały czas w oczach Artifact suite

    OdpowiedzUsuń
  4. A dla mnie wszystko było przepiękne, a najbardziej Święto wiosny. Co za energia!!! NIESAMOWITE!!! BRAWO

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger