×

stycznia 27, 2015

Balet w operze...

Pierwsze baletowe divertissement pojawiały się już we wspomnianej w jednym z postów formie spektaklu, opera-balet. W XIX wieku, wstawki baletowe były już na porządku dziennym na europejskich scenach operowych. Pierwsze rozpoznawalne nam dzisiaj i zapisane wstawki baletowe pojawiły się w pierwszej połowie XIX wieku- w 1829 roku w operze Wilhelm Tell do muzyki Gioachino Rossiniego (notabene, premiera nowej inscenizacji tej opery już w czerwcu w Teatrze Wielkim- Operze Narodowej w reżyserii Davida Pountney'a z choreografią Amira Hosseinpoura), czy w 1831 roku taniec mniszek z opery Robert Diabeł do muzyki Giacomo Meyerbeer'a. Duża wstawka baletowa pojawia się również w operze Faust, kiedyś w naszym repertuarze (nigdy nie zapomnę tej choreografii... my non stop się kręcące w każdym możliwym kierunku, obrotowa scena i jeszcze kręcące się lustra stojące na scenie...) w reżyserii znanego i cenionego Roberta Wilsona, amerykańskiego reżysera teatralnej awangardy. Cała wstawka nosi tytuł Noc Walpurgii

W naszym obecnym repertuarze wstawki baletowe występują m.in. w Onieginie Czajkowskiego (granym niedawno), Nabucco Verdiego (ta opera pojawia się stosunkowo często na przełomie całego sezonu), w Strasznym Dworze Moniuszki (genialny mazur w choreografii Emila Wesołowskiego, baaardzo trudny do ostatecznego zapamiętania ;) ) czy w Orfeuszu i Eurydyce, obecnie granym na naszej scenie, do muzyki Glucka. To opera oparta na micie o Orfeuszu i jego ukochanej, ale przeniesiona przez Trelińskiego do współczesnych czasów. Akcja rozgrywa się w luksusowym apartamencie, a my (13 tancerek) pojawiamy się jako zjawy Eurydyki... bardzo ciekawa inscenizacja. Polecam :) 

A tutaj krótka fotorelacja :)
Kostiumy Magdalena Musiał

Z Agatką i Darią



Zdjęcia Ania Czeszejko

A tutaj przed wyjściem na scenę w operze Nabucco



Jak widzicie, praca w zespole baletowym nierozerwalnie połączona jest z wystąpieniami 
także w operach. To inne, równie interesujące doświadczenie. 

Miłego wieczoru! Ja zaraz uciekam do Teatru na Orfeusza... 

Zachęcam do komentowania oraz sugerowania tematów na posty :)


SIMPLE.DANCER


2 komentarze:

  1. Niestety nie widziałam tego "Fausta", bardzo żałuję, pamiętam jak Robert Wilson przyjechał na otwarcie Teatru Narodowego z autorskim spektaklem Hamleta, to było straszliwie dawno i trochę mnie rozczarował, ale może byłam za młoda... Piękne kostiumy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety za opera nie przepadam ale balet uwielbiam :) Chetnie bym poczytala o takich "smaczkach od kuchni" o tym ktore choreografie sa trudne i dlaczego, o tych choreografiach za ktorymi tancerze nie przepadaja i dlaczego, o zabawnych przypadkach ktore zdarzaja sie na scenie podczas przedstawien. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger