×

grudnia 26, 2014

Z miłości do Baletu...

Podobno gdy miałam nieco ponad 3 lata mama zabrała mnie na zajęcia baletu dla dzieci, w których już brała udział starsza ode mnie kuzynka. Miałam tylko się przyglądać. Ale co się wydarzyło? Tak strasznie chciałam dołączyć do stojących przy drążku dzieci, że mama musiała mnie mocno trzymać, żebym nie zakłóciła spokoju na sali. Pani prowadząca zajęcia (Klara Kmitto, była primabalerina opery we Wrocławiu) stwierdziła, że jestem 'za malutka i muszę jeszcze trochę poczekać'. Ale i na mnie przyszła pora. Jakiś czas później, kiedy podrosłam, pani Kmitto została moją pierwszą nauczycielką. I tak to się zaczęło :) Również będąc w przedszkolu, obejrzałam po raz pierwszy balet. Wybraliśmy się do Opery Dolnośląskiej (teraz Wrocławskiej) na spektakl Królewna Śnieżka. Do dzisiaj pamiętam scenę z siedmioma łóżeczkami. 

Gdy byłam starsza uczestniczyłam w zajęciach w studio baletowym przy Operze, a następnie w szkółce baletowej przy ówczesnej Operetce Wrocławskiej, której dyrektorem był pan Waldemar Staszewski. I to dzięki niemu poznałam balet od tej drugiej strony. Jako uczniowie tejże szkoły braliśmy udział w koncertach organizowanych na scenie Operetki (obecnie Teatr Capitol), w spektaklach, takich jak Piotruś i Wilk czy Dziadek do orzechów. Tego Dziadka nie zapomnę chyba do końca życia, a podobno nawet w magazynach obecnej szkoły pana Staszewskiego znajdują się kostiumy z moim nazwiskiem! W tej szkole baletu uczyli mnie bardzo wymagający Gruzini, pani Ałła i pan Givi. Chodziłam tam na zajęcia przez dwa lata, aż w końcu, któregoś dnia, rodzice oznajmili mi, że jedziemy do Warszawy na egzamin do szkoły baletowej! Mama mówi, że to właśnie pan Staszewski zasugerował 'zajęcie się baletem na poważnie' :) niemniej tu muszę zrobić pewną dygresję. Otóż, balet nie był moim jedynym ośrodkiem zainteresowań! Moi rodzice postawili mi nawet ultimatum: albo balet, albo...uwaga... koszykówka! Tak! Uwielbiałam koszykówkę! I sport w ogóle. Do teraz uwielbiam oglądać wszelkie zawody, mistrzostwa, olimpiady :) w szkole podstawowej bardzo dobrze biegałam na krótkie dystanse (a teraz Usain Bolt jest moim idolem). Miałam również krótki epizod przyjaźni z rakietą do tenisa, ale pobyty na otwartych kortach skończyły się chorobą i zrezygnowałam. Balet, i chyba podświadome zamiłowanie do sztuki tańca, zwyciężyły i w maju 2001 roku pojechaliśmy na egzamin do Warszawy.

Miałam już 12 lat, nie było mowy o klasie I szkoły baletowej*. Rocznikowo miałam we wrześniu rozpocząć naukę w gimnazjum, więc ubiegałam się o przyjęcie do klasy IV. Udało się! Na początku było mi bardzo ciężko, ale któremu dziecku nie byłoby ciężko, gdyby został oderwany od domu, rodziny i zamieszkał 350 kilometrów dalej... pierwsze miesiące, ba, nawet lata, były trudne, ale jak to któregoś razu powiedział mój bardzo dobry kolega 'jak się coś kocha, to można!' Bo to właśnie pasja jest kluczem do wytrwałości. Moja babcia, przy każdej mojej wizycie w rodzinnym mieście, mówiła: 'ale ty to musisz kochać'. I taka jest prawda, mogę być zmęczona, wykończona, obolała, zrezygnowana, czy chora, a i tak będę się biła z myślami 'czy faktycznie powinnam wziąć zwolnienie?'
Przeprowadzając się wtedy do Warszawy (mieszkałam w bursie wraz z innymi uczniami naszej szkoły spoza stolicy) nie sądziłam, że stanie się ona moim drugim domem. Teraz nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Z Moliera przeniosłam się na pl. Teatralny i już 8 rok pracuję w zespole baletu Teatru Wielkiego- Opery Narodowej. 

*W Polsce nauka w państwowej ogólnokształcącej szkole baletowej rozpoczyna się w IV klasie wg ramowego programu nauczania, czyli w wieku 10 lat. 'Ogólnokształcąca' oznacza, że w szkole nauczane są przedmioty, jak w każdej innej szkole podstawowej (kl. IV-VI), gimnazjum i liceum, a nauka zakończona jest egzaminem dojrzałości. Dodatkowo codziennie odbywają się zajęcia zawodowe: taniec klasyczny (2 godzin dziennie), taniec ludowy, taniec współczesny; w starszych klasach również t. charakterystyczny, historyczny czy interpretacje muzyczno-ruchowe. Również w programie obowiązuje szeroko pojęta nauka muzyki: rytmika, umuzykalnienie.




W szkole byłam sześć lat, ale dopiero po chyba trzech latach zrozumiałam, że to jest TO, bez czego nie mogę żyć... wiedziałam, że chcę tańczyć. W trakcie nauki w szkole również pochłonęła mnie nauka wiedzy o tańcu, ogromnie mnie to interesowało, a w dodatku uczenie się  tego przedmiotu przychodziło mi z niezwykłą łatwością, co zostało ze mną również na czas studiów. W IX klasie zdecydowałam, że chcę tańczyć w zespole baletu Teatru Wielkiego- Opery Narodowej. Udało się :) obecnie nie wyobrażam sobie, abym miała tańczyć i mieszkać gdzie indziej niż w Warszawie!


Dziś jestem profesjonalną tancerką a moja praca jest moją pasją! Wytrwałość i zaangażowanie są niezwykle ważne w tym zawodzie, również podczas drogi do osiągniecia swoich marzeń. Pamiętajcie, marzenia są po to, aby je spełniać, a jakiekolwiek upadki, które spotkają nas na drodze, nie mogą nas zniechęcać!
Dzięki prowadzeniu bloga poznałam kilka bardzo życzliwych osób. To między innymi młoda dziewczyna, Aleksandra, która już niebawem rozpocznie naukę w profesjonalnej szkole tańca w Londynie, a swoją drogę, podczas której realizuje swoje marzenia przedstawia na swoim blogu
piantadance.blogspot.com
Zajrzyjcie :-)



JAK WAM MIJAJĄ ŚWIĘTA?
JA ODPOCZYWAM W GRONIE NAJBLIŻSZYCH I
BARDZO DUŻO JEM :-)

SIMPLE.DANCER 

10 komentarzy:

  1. ja chodzę do Pana Waldemara Staszewskiego :) tylko na balet dla dorosłych, trochę żałuje,że nie mogę się zająć tańcem na poważnie, ale i tak zajęcia z baletu i występy dają mi wiele radości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo, podziw i szacunek dla pasji i zdeterminowania juz w tak mlodym wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest Pani dla mnie inspiracją :). Chodzę do szkoły baletowej w Warszawie.Uwielbiam Pani bloga i zaglądam tutaj codziennie (jeśli oczywiście mam czas). Brałam udział w Dziadku do orzechów, więc często Panią obserwowałam ;) Muszę przyznać, że długo szukałam ,,baletowego bloga" prowadzonego przez pełną pasji, miłości do swojej pracy oraz zrozumienia dla nas, tańczących marzycielek :) profesjonalistkę i cieszę się, że nareszcie go znalazłam ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzien dobry :))) chcialam zapytac czy kazda absolwentka OSB musi umiec wykonac wszystkie 32 fouette ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam! Nie jest to warunek otrzymania dyplomu ukończenia szkoly :-) w klasie VIII w programie jest zawarte wykonanie fouette, ale 8 albo 16 obrotów wykonanych poprawnie wystarczy :)

      Usuń
  6. Byłaś uroczym dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super blog, ciekawe i przydatne wpisy! Ja czekam na post o makijażu na przedstawienie, jak pani go przygotowuje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy w balecie duże znaczenie ma parkiet, na jakim tańczysz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na salach baletowych i na scenach są specjalne podłogi baletowe z odpowiednim podłożem.

      Usuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger