×

października 25, 2014

Ałć, te zakwasy!

to do dzieła! Będzie bolało :) /let's do it! it's gonna hurt though :)

Ten specyficzny ból mięśni zazwyczaj doskwiera nam, gdy nasz trening będzie intensywniejszy niż zazwyczaj, bądź będziemy zmuszeni do wykonania ćwiczenia, które nie znajduje się w naszej codziennej (bądź co dwu-, trzydniowej) treningowej rutynie. Należy też umieć dokładnie zweryfikować, czy ból pojawiający się po takim wysiłku, zwykle następnego dnia, to właśnie tradycyjne zakwasy, czy naciągnięcie mięśnia. Jeśli ból nie ustępuje po dwóch dobach powinniśmy zgłosić się do fizjoterapeuty bądź lekarza. 
Najszybszym  zapobiegawczym środkiem po cięższym wysiłku przeciw pojawieniu się silnym zakwasom, jest spożycie większej ilości białka. Oczywiście nie oznacza to całkowitego wyeliminowania charakterystycznego bólu mięśni (swoją drogą, ja to uczucie nawet lubię; dokładnie wiem, które mięśnie poprzedniego dnia pracowały, i że wypadałoby nad nimi w takim razie popracować), ale może złagodzić objawy, które pojawią się następnego dnia. 
Zawsze myślałam, że aby zapobiec zakwasom, jeszcze tego samego dnia, w którym odbył się trening, należy wziąć bardzo ciepłą kąpiel. A tu niespodzianka! Ostatnio przeczytałam, że to krioterapia jest skuteczniejsza. Krioterapia, czyli inaczej silne zmrażanie bolącego miejsca. W niektórych teatrach tancerze mają dostęp do tzw. wanny lodowej. To wanna pełna kostek lodu, z której można skorzystać w każdej chwili, a taka terapia jest naprawdę bardzo pomocna, gdyż niska temperatura przyspiesza regenerację komórek mięśniowych, ścięgien i więzadeł. Innymi słowy przykładanie lodu, czy też kąpiel lodowa (można ją przygotować również w domu- wannę napełnić bardzo zimną wodą i dodać całkiem dużą ilość kostek lodu) są jednymi z najlepszych sposobów na zredukowanie bólów mięśniowych, czy zmęczenie ciała. To również niezastąpiony sposób w kwestii kontuzji. Niska temperatura przyspiesza regenerację tkanek, w związku z czym szybciej uszkodzona partia ciała się odbudowuje. Pamiętajcie o przykładaniu lodu do kontuzjowanego mięśnia, ścięgna czy więzadła- to naprawdę pomaga i przynosi ulgę. Nie wiem, czy skuszę się na dobrowolne wejście do lodowatej wody, ale domiejscowe zmrażanie stosuję regularnie :)
Niemniej jednak, gdy dzień po treningu czy próbie czuję silne zakwasy z pomocą przybywa wałek! Dzięki niemu w każdej chwili mogę sama rozmasować bolący mięsień. To bolesne, niemniej redukuje ból w pewnym stopniu w zasadzie natychmiast. Oczywiście nie jest to działanie długoterminowe, zakwas nie odpuści od razu, ale ulga trwająca pewien czas jest odczuwalna.
Mając zakwasy musimy pamiętać o treningu! Przecież jeśli mam zakwas łydki nie jestem zwolniona z wykonywania plie 'bo boli mnie noga' :) tak naprawdę ćwiczenia, dzięki którym odczuwamy ból mogą nam pomóc w szybszym pozbyciu się go. Tak więc, nie rezygnujmy z treningu, po którym zakwasy się pojawiły- wprost przeciwnie! Powtórzmy go przez kilka najbliższych dni (bądź co kilka dni, w zależności jak często ćwiczymy). Wówczas, po dłuższej przerwie zakwas tego konkretnie mięśnia nie będzie nam dokuczał tak dobitnie :) pamiętam, jak jakiś czas temu wraz z moim M poszliśmy biegać... o rety! Myślałam, że nie wstanę z łóżka, o siadaniu na krzesło, czy schodzeniu ze schodów nie wspominając! To dlatego, że podczas biegu pracują zupełnie inne partie mięśni, niż te których jako tancerka używam na co dzień. Przez kilka kolejnych dni, choćby na krótko, wychodziłam biegać, a zakwasy stopniowo zanikały (aczkolwiek było boleśnie :P).

This typical muscle soreness appears whenever we work out harder or start using that part of muscle we usually don't use in daily training. It's crucial to distinguish whether the pain we feel is just a sore muscle or the muscle is overstretched. If the pain doesn't go away after two days you should see a doctor to eliminate any injury.
The fastest way to avoid soreness is increasing the amount of protein we get every day. It's good to eat something consisted of loads of proteins right after the work-out mostly because the proteins are crucial for muscle growth. Of course, it's only preventive action, it doesn't stop pain before appearing but it may reduce it.
I've always thought that hot bath after exhausting training is the best for my body cause it's relaxing and you can feel some sort of relief after the whole day of rehearsals. I was so wrong! Apparently, we should do something what's completely the opposite...that means, instead of hot bath, you should take a cold bath. In some theatres, dancers may use something which is called an ice-bathtub. After hard work-out and rehearsals it's best to use ice for our muscles. The reason is really simple. Low temperature helps cells regenerate faster. It's also great in case any injury occures. Remember to put ice on any part of the body that somehow get damaged. I'm not sure whether I would go into an ice-bathtub voluntirely but I put traditional ice cubes to injured place of my body any time I feel I need it.
Anyway, if the muscle soreness appears the following day after my training I use foam roller. With this friend of mine I can get massage any time I want :) it might be painful but I feel great relief immidiately! Well, the pain comes back after a while but even though it's an efficient action. The longer you do it, the pain is reducing and goes away a bit faster.
Having muscle soreness doesn't necessarily mean we have to stop training or moving at all! To be honest, doing the exercise that caused a pain may help you get rid of it. So don't quit your training :) do the same work-out as the day before for some time. After a while you notice that this particular muscle gets used to do this particular movement and won't be that picky in the future. I remember I once was jogging. The next I couldn't move. Literally. I thought I would stay in my bed and cry all day. It's because jogging engage different part of muscles than classical ballet which I do every day. Of course, there were performances to dance so I had to go to work :) So, I forced myself to go jogging for few days after that. It was painful but I could feel my muscles relieving after some time :)


photos Agata Ziółkowska


Domowa kuracja :) 
lód w żelu (przechowuję go w zamrażarce, ale przed użyciem wyjmuję, aby trochę odtajał) oraz lód w aerozolu- najszybszy pomocnik!

Home treatment :) 
ice pack which I keep in the freezer and ice as an aerosol spray- the fastest possible way to cool our muscles or injured place!




Udanego weekendu!
Have a good weekend!

SIMPLE.DANCER

6 komentarzy:

  1. Wpis jest ratunkiem dla mojego sponiewieranego dzisiaj ciała! To jest taki zwykły wałek jaki można kupić w sklepie z artykułami do rehabilitacji?

    OdpowiedzUsuń
  2. tego typu wałki można ostatnio było znaleźć w TKmaxx, ale takie piankowe wałki rehabilitacyjne są może nawet jeszcze lepsze! Mam taki w domu i codziennie go używam :) mam nadzieję, że moje sugestie pomogą! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Nawet oglądałam ostatnio te w TKmaxx i się zastanawiałam czy na prawdę się nadają. Czyli widzę że tak:) Dzięki za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam takie pytanie trochę na inny temat ;) czy masz jakiś sposób na zapamiętanie sekwencji pozycji przy drążku? może to przychodzi z czasem? nie ma lekcji na której bym się nie pomyliła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, to jest kwestia wprawy i czasu... bardzo dużo dały mi studia na pedagogice baletowej, gdzie sama musiałam układać niezliczoną ilość kombinacji :) więc po latach, latach ćwiczeń i praktyki nie sprawia mi to już żadnego problemu.

      Usuń

podobne posty
Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger