×

Popularne posty

czerwca 24, 2017

Lato w wielkim mieście :)

Lato w wielkim mieście :)

Lato. Idealna okazja do eksplorowania miasta, które uwielbiam (nie, nie chodzi o Nowy Jork, serial Suits, póki co, rekompensuje mi niemożność odwiedzenia Wielkiego Jabłka w najbliższym czasie). W Warszawie pojawiło się wiele nowych, ciekawych miejsc, do których warto zajrzeć! Bodajże w zeszłym roku zakończyły się wszelkie prace związane z budową Warsaw Spire. Poniekąd mogłam na pl. Europejskim poczuć się jak w stolicy świata ;) i nawet mamy metro w pobliżu! Wiem, że nie wszystkich przyciągają betonowe konstrukcje i drapacze chmur, dlatego na szczęście, tuż obok tego wielkomiastowego zakątka, znajdziecie kameralne miejsce, pełne zieleni i mocno pro-ekologiczne. To Pokój na lato, tuż obok słynnego Muzeum Powstania Warszawskiego (punkt obowiązkowy dla zwiedzających stolicę naszego państwa!). To letni pawilon kulturalno-rekreacyjny, gdzie podczas lata odbywają się koncerty i różnorodne warsztaty. Obok szklanych wieżowców to naprawdę wyjątkowy kontrast, można się tam zrelaksować, napić schłodzonej lemoniady czy wina, a za dnia podczas upałów skorzystać z leżaków i wygrzewać się na słońcu. Z pewnością w ciągu wakacji będizmy tam zaglądać z M.


Moje serce skradły culottes- spodnie o długości 3/4 o szerokim kroju. Ich ogromną zaletą jest to, że w zależności od dodatków ich charakter łatwo może ulec zmianie. Wykorzystałam je do eleganckiej stylizacji na pokaz Kupisza, dodając do nich szpilki, stylową koszulę i kultową torebkę-diament Sabriny Pilewicz. Na zdjęciach, które teraz możecie zobaczyć, postawiłam na luz i wakacyjną swobodę. Tego dnia naprawdę było upalnie, ale culotty sprawdziły się świetnie! Trampki, delikatna koszulka i voila! Nic więcej nie trzeba :)





MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

czerwca 20, 2017

Ballet is in my heart...

Ballet is in my heart...

Jak byłam nastolatką mój kolega z klasy ze szkoły baletowej, zapytany o to jak ty to robisz, że jesteś najlepszy? odparł jak się coś kocha, to można. Oboje skończyliśmy szkołę z najlepszymi ocenami z przedmiotów zawodowych. Jego stwierdzenie brzmi w moich uszach do dzisiaj. Siedzieliśmy wówczas wspólnie z innymi koleżankami i kolegami ze szkoły w moim pokoju w bursie i bawiliśmy się w rozpoznawanie wariacji z różnych baletów klasycznych. Nigdy nie zapomnę tamtych beztroskich czasów, choć wtedy wydawało mi się, że przecież to najcięższy okres w moim życiu :)

Jak miałam 12 lat i rozpoczęłam naukę w szkole baletowej nigdy nie sądziłam, że za parę lat zamieszkam na dłużej w Teatrze Wielkim- Operze Narodowej. Wszystko było dla mnie nowe, codzienne ćwiczenia, skupianie się na codziennym doskonaleniu umiejętności technicznych. Idąc do szkoły baletowej ma się jeden cel- tańczyć na deskach wielkich scen baletowych na świecie. Do tej pory ćwiczyłam dorywczo, w szkółce baletowej we Wrocławiu. Nie było to więc moje marzenie z dzieciństwa a balet to był wybór pomiędzy sportem a sztuką. Wciąż mam ogromny sentyment do lekkoatletyki, koszykówki i piłki nożnej (tak, jestem kibicem i jestem dumna z obecnej reprezentacji Polski, jestem osobą, która- być może naiwnie, wierzy, że wielkie wydarzenia sportowe umacniają więzi społeczno-kulturowe). Wszystko to sprowadza się do wątku mojego dzisiejszego wpisu. Miłość i pasja do baletu we mnie dojrzewała, starałam się ją zrozumieć przez bardzo długi czas. Jak już wiele razy pisałam na blogu, w balecie niczego nie dostaje się ot tak. Na wszystko musimy  zapracować. I właśnie szkoła nas do tego przygotowuje, stawiając uczniom coraz wyższą poprzeczkę. Im ciężej, tym naprawdę trzeba uwierzyć, że to co się robi codziennie, nieustannie przez kilka lat, ma sens. Krok po kroku, dzień po dniu, zaczęłam rozumieć, że w balecie mogę realizować swoje cele. Zawsze lubiłam robić coś, w czym, w odpowiednim odstępie czasowym, można było dostrzec postępy. To mnie mocno mobilizowało. Potem zrozumiałam, że celem numerem jeden każdego dziecka uczęszczającego do szkoły baletowej jest bycie numerem jeden. Mając trzynaście lat zapytałam mojej mamy, czy gdybym nie dostała najlepszej oceny w klasie po pierwszym roku nauki w szkole, dalej bym w niej była. Odpowiedziała, że nie. Teraz wiem, że przecież nie zdecydowałaby się na wysłanie swojego jedynego dziecka do szkoły z internatem, 350 km od domu, gdyby nie widziała w tym większego celu. Oczywiście, jestem jej za to wdzięczna. Jeśli jesteście rodzicami dzieci, które mają swoje wielkie, dziecięce pasje, pielęgnujcie je. Dajcie do zrozumienia Waszym dzieciom, że miłość i zrozumienie do ich ulubionych zajęć w wolnym czasie są ogromnie ważne. Być może przecież staną się one ich sposobem na życie i ważne aby miały do nich szacunek.


Coraz częściej zaczynam dostrzegać wyjątkowość pasji, który wybrałam. Ostatnio usłyszałam wykonujesz zawód, o którym marzy prawie każda mała dziewczynka (w myślach pomyślałam ciekawe ile z nich zdecyduje się na naukę w szkole baletowej). Staram się na to tak nie patrzeć, albo może po prostu tego nie dostrzegam, bo dla mnie sala baletowa, teatr, scena, kulisy czy pointy to coś absolutnie naturalnego. Wiem, że dla Was nie. Dlatego tym bardziej z ogromną pasją zaczęłam pisać tego bloga. Kiedyś wstydziłam się wychodzić na ulicę w baletowym koczku, szczególnie jak chodziłam do szkoły. Do tej pory nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Może dlatego, że koleżanki mówiły daj spokój, w takim koczku chodzić po ulicy to wstyd. A jak w 2007 roku pojechałam na warsztaty baletowe do Bostonu to nie mogłam wyjść z podziwu, jak dziewczynki, nastolatki i dorosłe tancerki chodzą po ulicy nie dość, że z koczkami na głowie, to jeszcze w kostiumach baletowych i rajstopach, z pointami przewieszonym na troczkach wokół szyi! Widać było, że są dumne z tego, co robią. I nic dziwnego, dorosłe już tancerki pracowały na to całe swoje życie, a te młodsze nie mogły się doczekać, aby zająć ich miejsce. To było coś wspaniałego. Dodam, że dla innych przechodniów to było normalne. Jako ciekawostkę napiszę jeszcze jedną rzecz. W Nowym Jorku mieści się siedziba American Ballet Theatre. Ich wielką solistką swojego czasu była Cynthia Harvey. Słyszałam niedawno anegdotę, jakoby Cynthia, jeśli nie mogła znaleźć dla siebie miejsca parkingowego w okolicach Lincoln Center, zostawiała samochód na pasach przed operą i gnała za kulisy. Nikt jej nie miał tego za złe. Była gwiazdą (wierzę, że nie stwarzała zagrożenia dla ruchu).


Balet, balet, balet... dla jednych praca i pasja, dla innych niezapomniane wrażenia estetyczne. Wszystkie Wasze komentarze o tym, jak bardzo podobał Wam się kolejny spektakl, powodują, że mam ciarki na ciele. To naprawdę wspaniałe i wyjątkowe uczucie. Pomimo, iż z początku nie sądziłam, że w przyszłości zostanę artystką baletu, nie żałuję ani jednej decyzji, która mnie do tego doprowadziła. Dzięki temu, wszystkim moim doświadczeniom związanym ze szkołą a później ze sceną, ukształtował się mój charakter i dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa.


A Wy pielęgnujecie swoje pasje? Co sprawia, że czujecie, że jesteście szczęśliwi?

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

czerwca 15, 2017

SIMPLE.DANCER w domu

SIMPLE.DANCER w domu

Zaklinam lato! Sezon balkonowy uważam za oficjalnie rozpoczęty! Kawa, książka, lekkie podmuchy letniego wiatru... nic więcej nie trzeba, aby uzyskać osobistą enklawę spokoju i wyciszenia. A propos kawy... tego lata w Costa Coffee znajdziecie nowość- kawę parzoną na zimno! To tak zwane cold brew- w szczególności polecam z syropem karmelowym i mlekiem, ale i bez dodatków jest naprawdę delikatne w smaku (choć mocno wyczuwalna jest gorycz kawy). W ofercie Costa pojawią się również nowe letnie smaki frostino, m.in. bananowo-karmelowe... mmm, pycha :)

Korzystając z pięknej pogody postanowiłam zrobić porządek z balkonem. Chodniczek, który widzicie na zdjęciach kupiłam w H&M Home i zazwyczaj zdobi podłogi w mieszkaniu, ale po wyjęciu go z pralki stwierdziłam, że rozłożony na podłodze na balkonie wyschnie przecież szybciej :) i to właśnie on zainspirował mnie do zrobienia zdjęć! Co roku nasz balkon przechodzi sezonowy lifting, co oznacza w praktyce po prostu zmianę dodatków, które go ozdabiają. Wyprzedzając Wasze pytania o deszcz, wszystko co mogę schować, czyli siedzisko, sznurek cotton balls czy poduszki, ląduje w białej skrzyni (kupiona na Allegro). W doniczkach moje ulubione balkonowe kwiaty, dalie. Staram się jak mogę, aby zachować je jak najdłużej przy życiu. Poszewka w krzyżyki od polskiej marki, Whiteplace.pl.








Bladoróżowe poszewki ozdobne również pochodzą z H&M Home. Są wykonane z bawełny i naprawdę są bardzo dobrej jakości. Od kilku sezonów poszewki ozdobne kupuję tylko tam. Srebrny lampion to prezent ślubny od mojej przyjaciółki, Alex. Kupiła go na targu w Nicei na Lazurowym Wybrzeżu. Jest przepiękny i starannie wykonany.

Jeśli śledzicie mojego Instagrama i oglądacie moje InstaStories mogliście zauważyć, że parę dni temu dostałam wyjątkowy prezent! Kolekcję perfum Modern Muse marki Estee Lauder. Większość zapachów, a w szczególności Modern Muse Chic, to zapachy idealnie nadające się na lato i wakacje. Kolekcja Modern Muse to synonim współczesnej kobiety i jej intrygującego, dwoistego charakteru- jednocześnie żyjąca w wielkim pędzie a przy tym zawsze kobieca i delikatna. Bazą zapachów w kolekcji są mieszanki kwiatowe, delikatne, ale bardzo zmysłowe. Spodobały się nawet mojemu mężowi, a ma bardzo wyczulony zmysł węchu i naprawdę ciężko go pod tym względem zadowolić :)


A Wy macie swoje oazy spokoju, w których udaje Wam się odetchnąć od codziennego pędu życia? Koniecznie pochwalcie się w komentarzu :)

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

czerwca 12, 2017

Baletowa moda #21

Baletowa moda #21

W drugiej połowie maja uczestniczyłam chwilowo w tanecznym wydarzeniu Let's Dance Poland w Warszawie. Na targach zgromadziło się kilkunastu wystawców firm związanych z branżą taneczną, w tym Bloch, moja ulubiona ostatnio marka. Miałam ogromne szczęście i poznałam managerkę sklepu z Londynu, która przyjechała do Polski doglądać, jak radzą sobie polscy sprzedawcy tej australijskiej firmy. A radzą sobie świetnie! Już kiedyś Wam pisałam, że obsługa sklepu jest bardzo miła i otwarta na rozmowy i doradzanie w kwestii doboru point czy kostiumów. Podczas targów Bloch wystawił swoją najnowszą kolekcję. Mój wzrok znów powędrował w kierunku malinowych kostiumów baletowych. Przymierzyłam kilka, ale ostatecznie wybrałam jeden na cienkich ramiączkach, z ciekawym rozwiązaniem na plecach. Do niego dobrałam krótką spódniczkę w tym samym odcieniu. Zdradzę Wam, że ten kostium będzie mi chyba także służył na plaży, o ile ostatecznie wybierzemy się z M nad morze!
Zdjęcia zostały wykonane w malarni Teatru Wielkiego-Opery Narodowej.








Kostium, tuniczka, rajstopy BLOCH Warszawa

MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

czerwca 10, 2017

SIMPLE.DANCER off duty

SIMPLE.DANCER off duty

Ostatnio wraz z Karoliną, autorką bloga charlizemystery.com, byłam na pokazie nowej kolekcji Roberta Kupisza, Dessert. Podczas drugiej części pokazu projektant zaprosił widzów w sentymentalną podróż do lat 90tych gdzie królował jeans w każdej postaci. Dzwony, bojówki, katany, koszule w różnorodnych odcieniach błękitu i niebieskiego. Wstrzeliłam się z kupnem jeansowych ogrodniczek idealnie- total jeans look będzie królował w przyszłym sezonie! To nie była łatwa decyzja. Pamiętam, że jako dziecko bardzo nie lubiłam jedynej pary ogrodniczek z jasnego jeansu, które mama przywiozła mi ze Stanów :D ojej, jak ja nie chciałam w nich chodzić! Mówią, że raz na parę lat gust człowieka się modyfikuje, więc przyszła pora na zaakceptowanie w moim przypadku tej części garderoby. Do ogrodniczek dodałam kultową bluzkę w marynarskie paseczki i podkreśliłam look dodatkami w odcieniu baby blue. Moje butki z loftu zyskały zupełnie nowy image ze zmienionymi tasiemkami. Zakup tych delikatnych skórzanych butów to był strzał w dziesiątkę! Torebka to model Katy marki Guess, a wygrałam ją w konkursie organizowanym przez answear.com!
A co słychać w Polskim Balecie Narodowym?? Niewielka grupa tancerzy szykuje się do premiery spektaklu Isadory Weiss, Darkness, które odbywać się będzie na scenie kameralnej Teatru Wielkiego-Opery Narodowej. Premiera już w środę, 14 czerwca. Ostatnim spektaklem PBN w sezonie 2016/17 będzie Bolero w choreografii Krzysztofa Pastora, które zaprezentujemy... na Wawelu! Tak, dokładnie :) jeśli pogoda dopisze będziemy tańczyć na otwartej scenie rozstawionej na krakowskim Wawelu! To będzie niezapomniane przeżycie, więc proszę, bardzo proszę, trzymajcie kciuki, aby nie padało!






Jeansowe ogrodniczki H&M
Bluzka ZARA
Buty Loft37
Torebka Guess
Okulary H&M
Zegarek ukradłam mężowi ;)


MIŁEGO DNIA!

SIMPLE.DANCER

Copyright © 2016 SIMPLE.DANCER's life , Blogger